Kościół a wolność osobista cz. 20

Ale wprowadzając tego ducha inicjatywy do swego życia i swych instytucji społecznych. Kościół przeciwstawi mu natychmiast poczucie odpowiedzialności osobistej, które jest najpewniejszym hamulcem przeciw zboczeniom ducha wolności. Przy systemie rządów monarchicznych, odpowiedzialność za dobro powszechne składa się zwykle na rządzących i inaczej być nie może. Gdzie niema swobody inicjatywy, nie może być poczucia odpowiedzialności. Ale przy większym rozwoju osobistej wolności, odpowiedzialność każdej jednostki za dobro ogólne narzuca się sama z siebie i w niej leży najpewniejsza gwarancja bezpieczeństwa społeczności ludzkiej, jaki bądź zresztą byłby system rządu. Continue reading „Kościół a wolność osobista cz. 20”

Kościół a wolność osobista cz. 19

W teraźniejszym czasie największym niedostatkiem urządzeń katolickich jest jakiś brak zapału i popędu, który jest następstwem nierozsądnego, a przesadnego tłumienia wszelkiej inicjatywy, pod wpływem rządów absolutnych. Przyzwyczajono się wszelką działalność ograniczać pewnymi, z góry narzuconymi formami, a wszystko co za to formy wykraczało – powściągać. Reguła stała się wszystkim i krępowała myśl i pracę ludzką. Wynika stąd, że dzisiaj organizacjom i stowarzyszeniom katolickim brak pełni życia; zesztywniały pod naciskiem systemów i formułek i nie są już wstanie odpowiedzieć nowym zapotrzebowaniom. Zamiast popierać osobiste wysiłki, stawia się im zapory, za czym idzie często zniechęcenie i upadek ducha. Z obawy przed rozprzężeniem, tłumi się wszelki indywidualizm i gasi ten zapał, za którym idzie powiedzenie. Continue reading „Kościół a wolność osobista cz. 19”

Kościół a wolność osobista cz. 18

Zdaje się, że powiedzieliśmy już dosyć, aby usprawiedliwić stanowisko tych, którzy wierzą w ostateczne przymierze katolicyzmu z wolnością i twierdzą, że obecne położenie Kościoła wymaga od każdego szczerego katolika przejęcia się tym duchem wolności osobistej, który, choć przez długie wieki był wyłączną cechą rasy anglo saskiej, teraz owładnął także młodsze pokolenie ludów łacińskich. Są uparci zwolennicy absolutyzmu, którzy, oczywiście, nigdy przekonać się nie dadzą i dla których określenie: wolność osobista, będzie zawsze równoznacznikiem swawoli. Continue reading „Kościół a wolność osobista cz. 18”

Kościół a wolność osobista cz. 17

Bardzo podobne zjawisko uważamy w historii pierwszych lat wieku trzynastego, przed powstaniem nowych zakonów żebraczych, które stały się łącznikiem między Kościołem a szerzącym się wówczas prądem demokratycznym. Jednakowoż rozłam dzisiaj zdaje się sięgać głębiej niż wówczas. Położenie obecne przedstawia się więc tak, że Kościół przestał być twierdzą oblężoną przez wrogów; oblegający odstąpili i idą swoją drogą, w pogoni za świeckimi zdobyczami, nie oglądając się na Kościół. Ale Kościół, z prawa swego boskiego powołania, nie może pozwolić, aby go zostawiono na uboczu. Powinnością jego jest iść za prądem czasu, a przyswoiwszy sobie zdobycze świeckiej pracy i umiejętności, budować z nich dalej Królestwo Boże. Continue reading „Kościół a wolność osobista cz. 17”

Kościół a wolność osobista cz. 16

Jednym z najbardziej, wśród katolików, zakorzenionych i najtrudniejszych do wytępienia uprzedzeń, jest przekonanie, że Kościół zagrożony jest nieustannie przez powszechną anarchię i bunt. Każdy nowy krok i postęp w życiu świeckim, uważają za rozmyślny napad na ducha i naukę Kościoła. Natomiast bliższym prawdy jest twierdzenie, że świat zachowuje się wobec praw Kościoła, mniej więcej obojętnie i idzie swoją drogą, nie oglądając się na sprawę katolicką, zajęty jedynie zaspokojeniem swych żądz: sprzeciwia się Kościołowi, gdy ten, przypadkowo, stanie mu na drodze, ale poza tern przywykł uważać go jako stojący poza prądem życia i myśli nowoczesnej. Continue reading „Kościół a wolność osobista cz. 16”

Kościół a wolność osobista cz. 15

W wieku XII i XIII ten sam indywidualizm jeszcze silniej się zaznacza. Rozbudzenie życia demokratycznego w tej epoce, którego wybitnym objawem był rozwój miast handlowych, występuje także w ustawach nowo powstających zgromadzeń zakonnych, oraz w odrodzeniu nauk i piśmiennictwa. Gdzież można znaleźć więcej swobody myśli i śmiałej samodzielności rozumowania, jak w początkach epoki scholastycznej? Gdzież więcej polotu ducha, jak w pismach ascetycznych tej epoki? A cóż za prąd inicjatywy osobistej czuć w całym życiu kościelnych czasów! Continue reading „Kościół a wolność osobista cz. 15”

Kościół a wolność osobista cz. 14

Wielkie odszczepieństwo religijne w wieku XVI zbliżyło Kościół do narodów, które zostały mu wiernymi, a dla utrzymania swej powagi wobec zbuntowanej i zrewolucjonizowanej Północy musiał się on uzbroić we wszystkie znamiona swej władzy. Wzór gotowy znalazł w obyczajach i formach politycznych ludów łacińskich i stąd poszło, że Kościół ogłoszony został za wroga ducha wolności. Ale gdy sięgniemy poza epokę burzy i przewrotu, aż do wieków średnich i będziemy badali życie społeczne i polityczne Kościoła w czasach normalnych, uderzy nas szczególne uwzględnienie osobistej wolności jednostki. Przykład znajdziemy tam, gdzie najmniej można go było oczekiwać: w regule, którą św. Benedykt nadał swemu Continue reading „Kościół a wolność osobista cz. 14”

Kościół a wolność osobista cz. 13

Władza Kościoła, powiedzą nam, nie może być zawisła od woli ludu, bo się opiera na powadze i zleceniu samego Jezusa Chrystusa. Ten zarzut, gdyby nie to, że jest przez ludzi innych przekonań tak często podnoszony, nie zasługiwałby wcale na poważne zbijanie. Nie idzie tu bowiem o zasadę władzy, ale o jej działanie. Duch wolności, przeniknięty duchem katolickim, uzna ochotnie, że podstawą władzy Kościoła jest nakaz Chrystusowy; w niczym też zasada wolności osobistej nie ujmuje władzy i przywilejów Stolicy św. oraz biskupów, jako pasterzy Kościoła, natomiast, wpływa ona bardzo na system zastosowany w celu utrzymania karności kościelnej, a jeszcze bardziej – na prywatną działalność katolików w tych tysiącznych sprawach rodzinnych, społecznych i politycznych, które leżą poza sferą prawa kościelnego. Continue reading „Kościół a wolność osobista cz. 13”

Kościół a wolność osobista cz. 12

Taka harmonia jednak możliwa jest tylko wtedy, gdy obie strony mają do siebie wzajemne zaufanie, w tern też okazuje się rozum polityczny rasy angielskiej: podczas gdy w krajach łacińskich rządy opierały się na wojskowej zasadzie ślepego posłuszeństwa, anglo Sasi przyjęli za zasadę, że obywatele państwa mają prawo mieć udział w budowie gmachu państwowego i powinni być przekonani o potrzebie lub użyteczności prawa, nim to prawo będzie postanowione. Niewątpliwie system ten ma swoje usterki. Niejedno słuszne prawo długo było w zawieszeniu, niejedno dobre dzieło było niespełnione, bo naród nie zrozumiał ich użyteczności. Continue reading „Kościół a wolność osobista cz. 12”

Kościół a wolność osobista cz. 11

Aby go utrzymać w posłuszeństwie zatem, trzeba go przekonać, że interes wspólny, który go wiąże ze stronnictwem, czy państwem, jest nienaruszony; bo, według niego, władza istnieje tylko na to, by strzec ogólnego dobra i gdy przestaje spełniać to zadanie przestaje być władzą.

Na tym to punkcie zasada ludów anglo saskich różni się do gruntu od zasady, którą przez cztery ubiegło stulecia podtrzymywano wśród narodów łacińskich. System rządu, który tu przeważał, nie uznawał żadnej wspólności między posłuszeństwem a popieraniem ogólnego dobra; władza zaś opierała się nie na rozumnym przyzwoleniu podwładnych, ale na przymusie. Continue reading „Kościół a wolność osobista cz. 11”