Kościół a wolność osobista cz. 11

Aby go utrzymać w posłuszeństwie zatem, trzeba go przekonać, że interes wspólny, który go wiąże ze stronnictwem, czy państwem, jest nienaruszony; bo, według niego, władza istnieje tylko na to, by strzec ogólnego dobra i gdy przestaje spełniać to zadanie przestaje być władzą.

Na tym to punkcie zasada ludów anglo saskich różni się do gruntu od zasady, którą przez cztery ubiegło stulecia podtrzymywano wśród narodów łacińskich. System rządu, który tu przeważał, nie uznawał żadnej wspólności między posłuszeństwem a popieraniem ogólnego dobra; władza zaś opierała się nie na rozumnym przyzwoleniu podwładnych, ale na przymusie.

Są wprawdzie okoliczności w których przymus osobisty musi być zastosowany w interesie ogółu. Trafia się to często w czasach wielkiego wzburzenia ludowego i ruchów rewolucyjnych, gdy naród traci władzę rozsądnego myślenia. Ale w zwykłym biegu spraw publicznych, przymus jest poniżeniem godności ludzkiego społeczeństwa i nierównie lepiej byłoby, gdyby posłuszeństwo opierało się na zgodnym porozumieniu się między tymi, którzy dzierżą władzę, a tymi, którzy jej słuchają.

1 thought on “Kościół a wolność osobista cz. 11

  1. Reklama

    To Cię zainteresuje:

    słowacja termy
    służebność przesyłu
    sorbenty
    sprężarki spiralne
    stabilizator stawu skokowego
    stacja diagnostyczna Szczecin
    sterownik schładzarki do mleka
    stomatolog dziecięcy Łódź
    stomatolog dziecięcy poznań
    stomatolog rybnik

Comments are closed.